Aksamitne brzmienie skrzypiec na tle wielobarwnej orkiestry - relacja z finałowego koncertu festiwalu „Chopin i jego Europa” 2026
W
niedzielę, 6 września 2026 roku w ramach 22.
edycji Festiwalu „Chopin i jego Europa” w Filharmonii Narodowej w
Warszawie odbył się finałowy koncert symfoniczny z udziałem cenionej polskiej skrzypaczki
Agaty Szymczewskiej. Południowokoreańska artystka – Bomsori Kim, która
pierwotnie miała być solistką koncertu, odwołała występ z powodów zdrowotnych. Towarzyszącą
artystce orkiestrę Filharmonii Narodowej poprowadził włoski skrzypek i dyrygent
Riccardo Minasi. Program koncertu w przeważającej mierze stanowiły utwory
Johannesa Brahmsa: Akademicka Uwertura Festiwalowa op. 80 i IV
Symfonia e-moll op.98 W
centrum wydarzenia znalazł się Koncert skrzypcowy A-dur op. 8 Mieczysława
Karłowicza w wykonaniu Agaty Szymczewskiej. Co
łączy Brahmsa z Karłowiczem? Kompozytorzy byli sobie współcześni, mimo że ich drogi się nie przecięły. Karłowicz przyszedł na świat w
roku publikacji I Symfonii Brahmsa. (1876). Polski kompozytor studiował
w Niemczech, kiedy Brahms był już dojrzałym i uznanym twórcą. Znamienne, że
Karłowicz dystansował się od symfoniki Brahmsa. Zestawienie ich utworów w
programie jednego koncertu można zatem częściowo uznać za kontrast, jakkolwiek
w swojej twórczości sięgali oni po te same formy muzyczne (symfonie, pieśni i
koncert skrzypcowy). W niedzielny wieczór w warszawskiej Filharmonii Uwerturę Brahmsa zagrano w bardzo szybkim i
żywiołowym tempie. Utwór przemknął przez estradę jak gwałtowne zjawisko
atmosferyczne. Uroczystość i doniosłość
tego utworu nie zdążyła się rozgościć na dobre w przestrzeni sali koncertowej. W
Koncercie skrzypcowym… Karłowicza moją uwagę zwróciło aksamitne
brzmienie skrzypiec Agaty Szymczewskiej, dość łagodne w porównaniu np. z rejestracjami
Konstantego Andrzeja Kulki pod dyrekcją Witolda Rowickiego lub Kazimierza Korda.
Orkiestra Filharmonii Narodowej wraz z
solistką zaakcentowali w tym utworze wszystkie jego warstwy. Wykonanie było
pełne oddechu i przestrzeni. Agata Szymczewska nawiązała dobry, żywy
kontakt ze słuchaczami. Z wdziękiem i humorem wybrnęła z sytuacji nagłego
zastępstwa za Bomsori Kim. Pomiędzy Koncertem… Karłowicza a IV
Symfonią Brahmsa skrzypaczka zagrała
nastrojowy Kaprys polski Grażyny Bacewicz.
Interpretacja IV Symfonii
Brahmsa była wielobarwna. Orkiestra Filharmonii Narodowej pod kierunkiem Riccardo
Minasiego wydobyła śpiewność,
taneczność i jasność Andante
moderato (II części). Z kolei Allegro giocoso – Più Allegro (III część) mieniło się barwami
za sprawą instrumentów perkusyjnych (przede wszystkim trójkąta). Allegro
energico e passionato (część IV z pamiętną partią fletu) było
wewnętrznie rozwibrowane.
Publiczność reagowała
żywiołowo szczególnie na część koncertu z udziałem solistki i utwór Mieczysława
Karłowicza, przerywając poszczególne jego części oklaskami. Znaczna część słuchaczy
podziękowała artystom owacjami na stojąco. Finałowy wieczór festiwalu był
ciekawym doświadczeniem. Orkiestra i solistka wydobyli wiele walorów i barw z
muzyki zarówno Karłowicza, jak i Brahmsa. Po tym koncercie mam ochotę usłyszeć
więcej wykonań muzyki tych kompozytorów
na żywo. Szkoda, że ten uroczysty wieczór zakończył się tak szybko.
| Plakat koncertu. Źródło: Narodowy Instytut Fryderyka Chopina/Facebook |
Komentarze
Prześlij komentarz