Odbicia w witrynie ponadczasowości – o ekranizacji "Lalki" Prusa w reżyserii Macieja Kawalskiego

 

W 2027 roku minie odpowiednio 180. rocznica urodzin Bolesława Prusa i 50. rocznica premiery ikonicznego serialu Lalka w reżyserii Ryszarda Bera na podstawie warszawskiej powieści pisarza z Jerzym Kamasem w roli Wokulskiego i Małgorzatą Braunek w roli Izabeli Łęckiej. Od ekranizacji Wojciecha Jerzego Hasa z Beatą Tyszkiewicz i Mariuszem Dmochowskim minie z kolei 59 lat.   Blisko rok przed wymienionymi jubileuszami na ekrany wprowadzono niemal równocześnie serial na platformie Netflix w reżyserii Pawła Maślony i pełnometrażowy film kinowy w reżyserii Macieja Kawalskiego. Czy nowa ekranizacja broni się na sali kinowej? Werdykt nie jest jednoznaczny.

Lalkę w reżyserii Macieja Kawalskiego charakteryzuje statyczność i teatralność. Dialogi między postaciami bywają cięte – szczególnie w relacji Wokulskiego (Marcin Dorociński) z panią Meliton (Agata Kulesza), choć są również  od czasu do czasu zbyt ilustracyjne. Zawierają to, co można było pokazać na ekranie środkami filmowymi. Zabrakło w filmie rozwinięcia relacji  wewnątrz firmy „J. Mincel i S. Wokulski”. Praktycznie żaden z młodszych subiektów nie przykuł mojej uwagi, choć np. postać Mraczewskiego (w filmie gra go Dawid Ogrodnik) może być perełką, co udowodnił wcześniej Jan Englert w serialu Ryszarda Bera (w filmie Kawalskiego Englert gra księcia). Marcin Dorociński  nadał Wokulskiemu powściągliwość i elegancję. Aktor tak poprowadził swoją postać, że śledzi się jej rozwój i motywacje z zaangażowaniem.  Ignacy Rzecki w wykonaniu Marka Kondrata jest dla niego równorzędnym partnerem (choć do całości brakuje mu psa Ira) . Jednak najbardziej poruszająca w filmie jest relacja Wokulskiego z prezesową Zasławską – od Mai Komorowskiej bije ciepło. Scenarzyści (Maciej Kawalski i Łukasz Światowiec) w interesujący sposób rozwinęli postać Izabeli Łęckiej. To młoda dziewczyna zainteresowana sztuką, gotowa podjąć karierę artystyczną. Grę Kamili Urzędowskiej w tej roli cechuje witalność. Podobne cechy nadaje swojej bohaterce – Kazimierze Wąsowskiej, Maria Dębska. Obie aktorki tworzą na ekranie frapujący duet. Zdjęcia autorstwa Piotra Sobocińskiego juniora sprawiają wrażenie dzieła malarskiego.  Jednak przez większość seansu zadawałam sobie pytanie, dlaczego we wnętrzach jest tak ciemno (szczególnie w pomieszczeniach sklepu Wokulskiego)? Także spora część akcji dzieje się wieczorem i w nocy co wydaje mi się dyskusyjne. Liryczna muzyka Łukasza Targosza milknie bardzo rzadko, jest obecna w filmie do przesytu.

 Trudno jest oglądać najnowszą filmową interpretację Lalki,  mając w pamięci wcześniejsze ekranizacje. Jednak film Macieja Kawalskiego pozwala spojrzeć na bohaterów Prusa nieco inaczej niż tylko jak na postaci z licealnej lektury. Może nawet  umożliwia widzom przejrzenie się w losach Wokulskiego i Łęckiej?

Plakat filmu. Fot. K. Lebiedzińska



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Śladami Wandy Malinowskiej-Osterwiny w jej rodzinnym mieście. Relacja z kwerendy i pobytu badawczego w Wilnie

2. rocznica śmierci Agaty Tomasiewicz

97. rocznica śmierci Wandy Osterwiny