Słowo, które działa
Wystawa Jam posełkini jego. Język i emocje polskiego średniowiecza została otwarta w Pałacu Rzeczypospolitej – jednym z oddziałów Biblioteki Narodowej. Kuratorem ekspozycji jest dr Łukasz Kozak, mediewista, autor książek, stały współpracownik Narodowej Książnicy. Tematem Jam posełkini jego. Język i emocje polskiego średniowiecza jest język. Organizatorów interesowały ślady średniowiecznego języka we współczesnej polszczyźnie. Ślady te ukazano za pomocą różnorodnych eksponatów. Wśród artefaktów dominują starodruki ze zbiorów Biblioteki Narodowej. Wystawa zajmuje trzy górne sale Pałacu Rzeczypospolitej oraz hol pierwszego piętra. Przed wejściem na właściwą wystawę zwiedzający stykają się z audiosferą ekspozycji, to średniowieczna muzyka chóralna. Obejmuje ona jednak jedynie tę ograniczoną przestrzeń, nie zaś całość wystawy. Każda z sal poświęcona jest innym zabytkom piśmiennictwa polskiego i europejskiego. W pierwszej z nich eksponowane są Kazania świętokrzyskie z przełomu XIII i XIV wieku. W drugiej Psałterz floriański z tego samego okresu oraz inne dzieła z kręgu zakonu bernardynów. W trzeciej i ostatniej – Officium parvum Beatae Mariae Virginis, kontekstowo związane z tytułem wystawy, oraz traktaty naukowe, teologiczne, magiczne i komedie z początku renesansu. Głównym medium wystawy jest słowo. Trudne do odczytania starodruki zostały odcyfrowane przez specjalistów, a zwiedzający mogą zapoznać się z ich treścią na interaktywnych ekranach i analogowych tablicach. Z tekstami wchodzą w dialog rzeźby autorstwa Saszy Wiktora uosabiające miniatury z Psałterza floriańskiego.
Ponieważ od kilku lat szczególnie mocno interesuję się Psałterzem, jednym z najciekawszych dla mnie eksponatów był Psałterz floriański, trójjęzyczny, łacińsko-polsko-niemiecki zabytek piśmiennictwa z przełomu XIII i XIV wieku. Organizatorzy wyeksponowali na tablicy Psalm 33(34). Uświadamia on, że brzmienie ówczesnej polszczyzny ma wiele wspólnego z językiem staro-cerkiewno-słowiańskim, wciąż żywym językiem liturgicznym Prawosławia w Polsce. Ta wspólnota języków odkryła się przede mną na nowo dzięki spotkaniu z tym eksponatem.
Ekspozycja jest spójna dzięki idei działania poprzez słowo, czy też sprawczości słowa. Prezentowane egzemplarze to przede wszystkim księgi służące modlitwie wspólnotowej lub domowej, jak wspomniany Psałterz floriański, czy podpowiadająca tytuł wystawy pieśń na święto Zwiastowania Najświętszej Marii Pannie Radości wam powiedam z XV wieku z wersem "Jam posełkini jego". Lecz działanie poprzez słowo miało też w średniowieczu drugą stronę, co zostało zaprezentowane na przykładzie ówczesnych traktatów magicznych i pojedynczych zaklęć. Idea działania poprzez słowo zakorzeniła się w humanistyce dzięki XX-wiecznym badaniom filozofa języka Johna L. Austina, jako teoria aktów mowy. Z tej teorii obficie czerpie współczesna performatyka, nauka o performansie, która bada całość ludzkiego doświadczenia. Warto pamiętać o koncepcji Austina, odwiedzając wystawę, aby w pełni docenić jej walory. Powyższa refleksja wskazuje, że na wystawę Jam posełkini jego… trzeba przyjść dobrze przygotowanym merytorycznie i najlepiej zobaczyć ją kilkakrotnie. Ekspozycja wymaga od widza sporej kreatywności i samodzielności w układaniu narracji. Zaryzykuję stwierdzenie, że akcentowanie przez autorów materiałów promocyjnych odkrywczości i nowoczesności idei wystawy jest pochopne. Ze wszystkich obecnych na Jam posełkini jego. Język i emocje polskiego średniowiecza wątków, wystawa ta najmniej mówi o feminatywach, które powinny być, jak można przypuszczać po lekturze zapowiedzi wydarzenia, najbardziej wyrazistym łącznikiem naszych czasów i epoki wieków średnich. Na pewno nie jest to wystawa w tradycyjnym rozumieniu. Aranżacja przestrzeni i wykorzystanie świateł często utrudnia zapoznanie się z eksponatami w sposób szczegółowy. Jednak z drugiej strony ta sama reżyseria światła, za którą odpowiedzialny był wybitny specjalista w tej dziedzinie Aleksandr Prowaliński daje wrażenie uczestnictwa w czymś tajemniczym, może trochę ryzykownym i jest nieocenionym walorem tego wydarzenia. Całość wystawy to dobrze wyreżyserowane zdarzenie performatywne, i jako takie jest godne polecenia. Kolejnym jej walorem jest możliwość indywidualnych odkryć (jak moje opisane wyżej - o wspólnocie języków). Jeśli jednak ktoś chciałby uzyskać z tej wystawy wiedzę na temat polskiego i europejskiego średniowiecza, może się rozczarować. Z zamiarem poszerzenia erudycji w tej dyscyplinie lepiej wybrać się do tradycyjnej biblioteki.
Źródła ilustracji:
1. Plakat: https://bn.org.pl/aktualnosci/5767-jam-poselkini-jego-jezyk-i-emocje-polskiego-sredniowiecza---wystawa-w-palacu-rzeczypospolitej.html
2. Wybrane eksponaty: fot. autorskie.
język i emocje polskiego średniowiecza – wystawa w Pałacu Rzeczypospolitej
kurator: dr Łukasz Kozak
oprawa graficzna: Hanna Dudkowiak
rzeźby: Sasza Wiktor
instalacje świetlne: Aleksandr Prowaliński
asystent: Alexander Adamau
22 października 2025 – 31 maja 2026
Pałac Rzeczypospolitej
Plac Krasińskich 3/5
Warszawa
https://bn.org.pl/aktualnosci/5767-jam-poselkini-jego-jezyk-i-emocje-polskiego-sredniowiecza---wystawa-w-palacu-rzeczypospolitej.html



Komentarze
Prześlij komentarz