„Nie zajmuj się czasem, zajmij się sztuką”


Ruda jest spektaklem  inspirowanym życiem i twórczością jeleniogórskiej malarki Małgorzaty Sarzyńskiej (1962-2005). W przedstawieniu Teatru Telewizji plan sztuki i życia prywatnego łączy się ze sobą bardzo mocno, z uwagi na fakt, że rolę tytułową gra Olga Sarzyńska, aktorka związana z teatrami warszawskimi, córka Małgorzaty. Biografia malarki to również wieloletnia fascynacja reżysera i współscenarzysty (wraz z Małgorzatą Sikorską-Miszczuk) przedstawienia Wawrzyńca Kostrzewskiego, którego z Olgą Sarzyńską łączy partnerstwo życiowe i artystyczne.

Wawrzyniec Kostrzewski zgromadził w spektaklu wybitną obsadę aktorską,  w której nawet epizodyczne role przyciągają uwagę.  Tak jest na przykład z rolą malarza w wykonaniu Mariusza Bonaszewskiego, czy rolą Agaty Kuleszy jako kuratorką (to właśnie w jednym z dialogów między Sarzyńską a Kuleszą-kuratorką padają słowa, które posłużyły za tytuł niniejszej recenzji). Gra Olgi Sarzyńskiej w roli tytułowej frapuje widzów przez cały spektakl. Aktorka balansuje między witalnością a apatią, w zależności od kierunku rozwoju akcji i postaci.

Reżyser stworzył spektakl oniryczny – zaludniony przez postaci ze świata rzeczywistego i z zaświatów, jak również przez bohaterki dzieł Małgorzaty Sarzyńskiej. W spektaklu środki charakterystyczne dla teatru żywego planu z elementami teatru telewizyjnego dobrze się uzupełniają. Akcja rozgrywa się w takich miejscach jak choćby:  pracownia artystki, jej mieszkanie, szpital. Sposób filmowania co jakiś czas ujawnia jednak sceniczność i umowność świata przedstawionego (np.  w scenach ślubu cywilnego Małgorzaty i Grzegorza Sarzyńskich, czy pogrzebu matki).  Spektakl jest świetnie sfilmowany.  W ujęciach wiele jest zbliżeń, co daje wrażenie intymności i kameralności (zdjęcia: Wojciech Suleżycki). 

Czy Ruda w reżyserii Wawrzyńca Kostrzewskiego ma wady? Nie można udzielić jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. W dotychczasowych recenzjach pojawiały się opinie,  że rola Małgorzaty Sarzyńskiej, dla jej córki Olgi, jest wymagająca emocjonalnie. Przypuszczam, że podobnie może być z publicznością -  nawet częściowa znajomość pozaartystycznego  kontekstu przedstawienia może na poziomie emocji utrudniać jego odbiór. Ruda Wawrzyńca Kostrzewskiego jest z pewnością spektaklem na wysokim poziomie artystycznym, niewygodnym i zmuszającym do przemyśleń.

 

Źródło ilustracji: https://www.fina.gov.pl/wydarzenia/ruda-rez-wawrzyniec-kostrzewski-teatr-telewizji-w-fina/



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

2. rocznica śmierci Agaty Tomasiewicz

Śladami Wandy Malinowskiej-Osterwiny w jej rodzinnym mieście. Relacja z kwerendy i pobytu badawczego w Wilnie

Wyścig z chorobą i czasem