Sceniczne intro o chlebie powszednim
Mariusz
Gołosz to młody polski dramatopisarz i dramaturg, jeden z najczęściej
wystawianych i nagradzanych w ostatnich sezonach twórców. W Pieśniach piekarzy polskich autor opisał
swoje kilkuletnie doświadczenie pracy na stanowisku piekarza. Jego utwór dotarł
do finału Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej w 2022 roku. Spektakl prezentowany
w Teatrze Telewizji TVP to przeniesienie przedstawienia z Akademii Sztuk
Teatralnych im. Stanisława Wyspiańskiego w Krakowie, które wyreżyserowała
Klaudia Gębska. Klaudia Gębska jest młodą reżyserką, związaną z krakowską szkołą teatralną, która
ma doświadczenie pracy w teatrze w roli dramaturga.
Pieśni
piekarzy polskich to opowieść o dwóch przyjaciołach,
miłośnikach rapu: Piekarzu na M. (w tej roli Piotr Tuleja) i Piekarzu na J. (Filip
Zaręba), pracujących (lub poszukujących pracy) w różnych miejscach w Polsce. Ich
historia to pretekst, aby opowiedzieć o współczesnym rynku pracy w Polsce w
ogólności – umowy na czas określony i
niestabilność zatrudnienia dotyczy niemal wszystkich zawodów w naszym kraju.
Pieśni piekarzy polskich to spektakl muzyczny, nawiązujący do rapu. Teksty piosenek do muzyki Karola
Augustyniaka napisali aktorzy: Michał Królikowski, Filip Zaręba i Piotr
Tuleja. Muzyka jednak nie zostaje z widzem na długo po zakończeniu
spektaklu. Napisana jest w bardziej melodyjnej amerykańskiej odsłonie gatunku – co nieco osłabia wywrotowy i
„manifestowy” potencjał przedstawienia. Można się było spodziewać, że rap w Pieśniach
piekarzy polskich wybrzmi w surowszej, polskiej tradycji, tym bardziej, że społeczny
temat dramatu dyktuje takie rozwiązanie.
Scenografia
spektaklu (autorstwa Kornelii Dzikowskiej-Demirskiej) w sposób realistyczny
pokazuje miejsce pracy piekarzy. Przedstawia ona zaplecze z piecem, stołem i
dużym zlewem oświetlone przez ostre,
białe światło żarówki. W wersji telewizyjnej spektaklu, jego strona plastyczna rozbudowana jest o
animację i storyboard, którego autorem jest Jędrzej Hechłacz. Dzięki temu
zabiegowi telewidzowie śledzą peregrynacje bohaterów w poszukiwaniu pracy. Kluczową
rolę odgrywa w spektaklu światło – ciepłe i zimne. Nadaje ono spektaklowi kolorystykę. Praca
światłem szczególnie odczuwalna jest w epizodzie rozgrywającym się w
warszawskiej luksusowej piekarni.
Oddziela ono przestrzeń przygotowywania wypieków, w której przebywają Piekarz na M. i Piekarz na J. od
przytulnej sali dla klientów. Przestrzeń pracy fizycznej charakteryzuje zimne, metaliczne
oświetlenie, a przestrzeń dla klientów, w której przebywa
Złoty Chłopiec (Michał Królikowski), menedżer lokalu – ciepłe.
Aktorstwo
w przedstawieniu jest żywiołowe, oparte
na geście, ruchu oraz umiejętnościach wokalnych członków obsady.
Spektakl
jest krótki – trwa niecałą godzinę. Nie
wszystkie interesujące wątki zostały w tym czasie rozwinięte, jak na przykład
nawiązanie do mitu orfickiego – to tylko muśnięcie wątku przyjaźni dwóch
piekarzy, która jest klamrą spinającą całość Pieśni…
Mocną
stroną przedstawienia jest z pewnością jego tematyka – niestabilność na rynku
pracy, z którą wielu, szczególnie młodych dorosłych widzów może się utożsamić,
a która jak przypuszczam, zyskuje
widoczność zarówno w debacie publicznej, jak i jako temat dzieł kultury.
Telewizyjna realizacja Pieśni
piekarzy polskich jest ciekawa plastycznie. Przedstawienie podejmuje ważny
i aktualny temat. Sądzę jednak, że wszystkie walory utworu Mariusza Gołosza publiczność
może docenić dopiero w teatrze na żywo.
Źródło
ilustracji: Facebook, https://www.facebook.com/teatrtelewizji/posts/pfbid0AvmK15H4YKe195QjJYASS77E7LLaqN3ddbikuRDXYPs6epPd24SyJWq44b8FbbtQl
Komentarze
Prześlij komentarz