Subtelny śpiew miłorzębu japońskiego. O filmie "Milcząca przyjaciółka" Ildikó Enyedi

 Milcząca przyjaciółka to najnowszy film doświadczonej, wielokrotnie nagradzanej węgierskiej reżyserki Ildikó Enyedi, znanej polskiej publiczności choćby z onirycznego filmu Dusza i ciało (2017) oraz melodramatu Historia mojej żony (2021). 

Akcja najnowszej Milczącej przyjaciółki koncentruje się wokół miłorzębu japońskiego, który/która rośnie  w ogrodzie botanicznym jednego z niemieckich uniwersytetów. Troje bohaterów na przestrzeni wieków XX i XXI  (od roku 1908, poprzez lata 60. XX wieku, aż po pandemię COVID-19) próbuje w sposób empiryczny dowieść możliwości zrozumienia przez ludzi języka roślin, a szczególnie miłorzębu – tytułowej milczącej przyjaciółki.  Plany czasowe zmieniają się subtelnie. Tempo opowieści jest niespieszne. Film opowiada przede wszystkim o kontakcie człowieka z przyrodą, jednak Enyedi zadbała też o dyskretne nawiązania do kultury niemieckiego obszaru językowego.  W filmie pojawia się  cytat muzyczny z Lohengrina Richarda Wagnera, a jeden z bohaterów czyta Elegie duinejskie Rainera Marii Rilkego. Codą filmu jest muzyczne opracowanie Drugiej pieśni nocnej Johanna Wolfganga Goethego. Przemiany kulturowe ukazane są przez zmianę funkcji uniwersytetu: na początku XX wieku studenci organizowali wyprawy badawcze poza Europę, sześćdziesiąt kilka lat później w tej samej uczelni studenci byli zaangażowani politycznie - odbywał się  strajk okupacyjny. Miłorząb jest niezłomnym świadkiem/niezłomną świadkinią tych wydarzeń. 

Aktorstwo w tym filmie jest trudne do opisania. Najważniejsze relacje tworzą się bowiem w Milczącej przyjaciółce między ludźmi i roślinami. Próby nawiązania więzi między ludźmi i przyrodą mocno przenikają przez ekran. Najmocniej chyba w scenie ćwiczeń fizycznych w opowieści z początku XX wieku. W opisanych relacjach między światem ludzkim a nie-ludzkim są też gwałtowne zwroty akcji i przeszkody, najbardziej przejmujące w części, której akcja toczy się w latach 60. XX wieku – kiedy jeden z bohaterów,  Hannes (Enzo Brumm) próbuje uratować eksperyment z pelargonią swojej koleżanki (Marlene Burow). 

Film ma dwa silne walory.  Pierwszy to malownicze zdjęcia przyrodnicze (także mikroskopowe) autorstwa Gergely Pálosa, który często operuje zbliżeniami, drugi to nieco niepokojąca, lecz hipnotyczna muzyka Kristófa Kelemena i Gábora Keresztesa oparta na brzmieniu instrumentów idiofonicznych. Dźwięk w filmie akcentuje odgłosy natury: padającego  deszczu, czy skrzypienia żwiru pod butami spacerujących po ogrodzie, co stwarza efekt głęboko relaksujący. 

Milcząca przyjaciółka dzięki swojemu wolnemu tempu, poetyckiemu nastrojowi, i bogatym kontekstom jest filmem do wielokrotnego oglądania. Najnowszy obraz węgierskiej twórczyni zachęca też widzów do pogłębienia własnej relacji z przyrodą, choćby miejską. 

Źródło ilustracji: Filmweb





Komentarze

Popularne posty z tego bloga

2. rocznica śmierci Agaty Tomasiewicz

Śladami Wandy Malinowskiej-Osterwiny w jej rodzinnym mieście. Relacja z kwerendy i pobytu badawczego w Wilnie

Wyścig z chorobą i czasem