Pochwała przyjaźni i kreatywności – o filmie „Kandydaci śmierci” Macieja Cuskego
Kandydaci śmierci to najnowszy film
Macieja Cuskego, filmowca doświadczonego
zarówno w kinie dokumentalnym, jak i fabularnym. Najnowszy dokument stanowi niejako dylogię z kilkanaście
lat wcześniejszym filmem Daleko od miasta z 2011 roku w jego reżyserii.
Kandydaci śmierci odsłaniają
kulisy powstawania serii amatorskich horrorów pod takim właśnie
wspólnym tytułem, którą przez siedemnaście lat, każdego roku w czasie
wakacji pod opieką Macieja Cuskego kręcili syn reżysera – Staszek, ze swoimi przyjaciółmi – Rafałem i Adrianem. Dokument
nie pokazuje jedynie pracy nad filmami. To opowieść o wieloletniej przyjaźni, ale też o tym, jak pasja, coś
robione początkowo dla zabawy, może
przerodzić się w powołanie i zawód. Dwóch z bohaterów filmu – Staszek i Rafał
zostali zawodowymi filmowcami. Sposób prowadzenia
opowieści w Kandydatach śmierci jest bardzo subiektywny, jego
narratorem jest reżyser - ojciec jednego
z chłopaków, który zza kadru komentuje kilkanaście lat ich letniej przygody. Na
ekranie widzimy czterech bohaterów, którzy przez kilkanaście lat rokrocznie
spędzają co najmniej tydzień na ograniczonej przestrzeni kampera w dzikich
zakątkach Polski, aby nakręcić film. Film był kręcony przez wiele lat. Jest
złożony zarówno z materiałów dokumentujących powstawanie kilku ostatnich odcinków
Kandydatów śmierci, jak i tych najwcześniejszych, widoczne są nawiązania
do wspomnianego wcześniejszego filmu. Widzowie filmu są świadkami dorastania i
dojrzewania chłopców podczas wakacyjnego kręcenia horrorów. Ostatni odcinek
powstawał, kiedy każdy z przyjaciół był na etapie kończenia studiów i/lub
pojawiły się w ich życiu pierwsze zobowiązania zawodowe. Od pierwszych ujęć dokumentu
widoczne są pęknięcia w relacji bohaterów – pojawiają się pytania o sens
kontynuacji wieloletniego przedsięwzięcia w dotychczasowej formie. Obok zdjęć z
planów filmowych w dokumencie pokazano wakacyjny dzień powszedni chłopców –
budowanie scenografii, ogniska po skończonym dniu zdjęciowym i towarzyszące im rozmowy na życiowe tematy. Pojawiają
się w nich wątki dotykające prywatności przyjaciół – rozstań i chorób rodziców,
planów na przyszłość. Te fragmenty nadają filmowi głębię i uniwersalność.
Historii Kandydatów śmierci pozwalają wybrzmieć środki formalne – z których
na wyróżnienie zasługują zdjęcia autorstwa Tomasza Pawlika, szczególnie te
wykonane na rzece, i dźwięk (zespół pod
kierunkiem Marcina Lenarczyka i Jarosława Sadowskiego) – który pozwala widzom
cieszyć się trzaskiem wieczornego ogniska i szumem wody. Kandydaci śmierci są
pochwałą kreatywności i filmem inspirującym. Każdy z widzów mógłby w swoim
życiu wskazać podobne wakacyjne i młodzieńcze
doświadczenia. Fascynacje,
miejsca i ludzi, które tworzą azyl w
biegu codzienności. Może warto do nich wrócić, nawet jeśli minęło sporo czasu?
| Plakat filmu. Źródło: Filmweb |
Komentarze
Prześlij komentarz